Nieduzi
producenci sosów ostrych w Polsce potrafią robić fantastyczną
robotę. Nawet na tym tle wyróżnia się Dziki
Bill – superostry
Ninja czy wyrafinowana
Iskra to pozycje naprawdę niezapomniane. Bynajmniej jednak nie
jedyne, jakie zasługują na uwagę w ofercie odyńca w cylindrze.
Nie
tylko okazjonalny konsument chili czy przetworów z ostrych papryk,
lecz również przedstawiciel tej jednej czwartej ludzkości, która
rzeczy mniej czy bardziej ostre konsumuje codziennie, zazwyczaj
będzie mieć dość i zechce zejść na przysłowiowe niższe
piętro, jeśli w kółko serwować mu kolejne atrakcje z ekstraktem
czy superhotami. Produkowany przez Dzikiego Billa sos Jalapeño
próbowałem już wcześniej i zrobił na mnie dobre wrażenie, pełna
butelka nie mogła jednak trafić do mej kuchni w lepszym momencie.