Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkursy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkursy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 marca 2023

Karolinka-Koralinka

 


Gdy na rynku pojawia się ostra żywność na bazie jarzębiny, to właściwie z automatu budzi to moje szczególne zainteresowanie. W październiku 2020 r. dzięki mojemu autorskiemu sosowi jarzębinowemu otrzymałem wyróżnienie na I Zachodniopomorskim Zlocie Fanów Chili w Gryfinie (uzasadnienie: pogodzenie ostrości i smaku). Stąd kwestią czasu pozostawało, kiedy wypróbuję kolejny już przetwór od Kosa Chilli Sos – ich dżem jarzębinowy.

poniedziałek, 18 maja 2020

Ostry cień wyzwania


Z powodu ciągle trwającej pandemii trudno oczekiwać w najbliższych tygodniach i nawet miesiącach imprez masowych czy bardziej kameralnych, lecz otwartych spotkań, w tym rzecz jasna zlotów ostrożerców. Można jednak powspominać te, które być może się zaliczyło, planować nowe w dalszej przyszłości czy przygotowywać się nieco na ewentualny udział w konkursach i wyzwaniach.

piątek, 3 kwietnia 2020

Rozwiązanie zagadki primaaprilisowej



Nadszedł czas, by uchylić rąbek tajemnicy – jakie jest prawidłowe rozwiązanie przedwczorajszego zadania. Na wszelki wypadek przypomnę, że w poprzednim wpisie zebrałem w dwudziestu punktach pewną liczbę informacji, dotyczących bezpośrednio czy pośrednio ostrej papryki. Zadaniem uczestników zgadywanki było odpowiedzieć na pytanie, który z owych punktów zawiera co najmniej jedną fałszywą informację.

środa, 1 kwietnia 2020

[QUIZ] Prima aprilis... a gdzie?



Macie okazję wziąć udział w zgadywance "Ostrego bloga". Gdzieś kryje się primaaprilisowa "zagwozdka". Ale gdzie? To właśnie zadanie dla Czytelniczek i Czytelników bloga – szukać dziury w całym i oczywiście ją znaleźć... albo i nie. Poniżej znajdziecie garść informacji pogrupowaną w dwudziestu punktach. Który z nich zawiera co najmniej jedną informację fałszywą?

sobota, 1 lutego 2020

Nie kozakuj!



Wielu chiliheadów lubi wyzwania, sprawdzanie swoich możliwości, granicznych ilości najostrzejszych papryk czy ekstraktów, jakie zdolni są jeszcze pochłonąć. I zasadniczo nie ma w tym nic złego. Jeśli rzeczywiście jesteś w stanie zjeść na jedno posiedzenie dziesięć dorodnych owoców Carolina Reaper i masz ochotę się z nimi zmierzyć, to absolutnie tego nie odradzam, a w sumie nawet mogę zachęcić.

czwartek, 23 stycznia 2020

Moje przygody z sosami



Podobnie jak wiele innych osób preferujących ostrą kuchnię, samemu bawię się w przyrządzanie sosów. Dawniej bazowałem na jednym, nie swoim przepisie, opartym o mango i habanero, i dopiero w słusznie minionym ubiegłym roku zabrałem się za komponowanie własnych przepisów.

Zaczęło się na przełomie wiosny i lata, gdy – przez ocieplający się klimat wyjątkowo wcześnie – zaczęły dojrzewać morwy. To one wraz z cytrusami stanowiły bazę mego pierwszego autorskiego sosu ostrego – sosu o bardzo złożonym składzie, choćby ze względu na długą listę przypraw ziołowych i korzennych, z imbirem, cynamonem i pieprzem syczuańskim na czele. Był to też zdecydowanie najsłodszy sos ostry, jaki w ogóle zrobiłem. Ostrość zapewniła świeża habanero oraz mieszanka chili suszonych – od cayenne po superhoty.

wtorek, 21 stycznia 2020

Frenezje romantyczne... czy po prostu Carolina Reaper


W internecie krążą różne opowieści tych, którzy odważyli się spróbować legendarnej już Carolina Reaper. Opowieści często zdrowo zakręcone, a nieraz nawet na swój sposób brutalne, choć efekty nieumiarkowanych zabaw z chili zwykle wyglądają straszniej niż mają się w rzeczywistości. Parę tego rodzaju jakże doniosłych świadectw postanowiłem zgromadzić w jednym miejscu – i zapraszam również do obejrzenia filmików, które są stare, ale jare.

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Ostrego Nowego Roku!


Na pożegnanie z 2019 r. chciałem przypomnieć pewien film z jednego z wielu konkursów jedzenia ostrych papryk – już sprzed czterech lat. Dlaczego akurat ten? Przede wszystkim dlatego, że ostatecznie zwyciężyła osoba, na którą bynajmniej nie stawiałem oglądając ten materiał pierwszy raz – inne zdawały się lepiej znosić coraz wyższą, a w końcu ekstremalną ostrość. Właśnie ten niespodziewany (przynajmniej dla mnie) zwrot akcji sprawił, że te kilka minut zapamiętałem. Więcej nie mówię, aby nie spojlerować...