Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 marca 2023

Karolinka-Koralinka

 


Gdy na rynku pojawia się ostra żywność na bazie jarzębiny, to właściwie z automatu budzi to moje szczególne zainteresowanie. W październiku 2020 r. dzięki mojemu autorskiemu sosowi jarzębinowemu otrzymałem wyróżnienie na I Zachodniopomorskim Zlocie Fanów Chili w Gryfinie (uzasadnienie: pogodzenie ostrości i smaku). Stąd kwestią czasu pozostawało, kiedy wypróbuję kolejny już przetwór od Kosa Chilli Sos – ich dżem jarzębinowy.

sobota, 4 marca 2023

Takie ogórki to ja rozumiem!

 


Niedawno przedstawiłem serię recenzji produktów kieleckiej Kosa Chilli Sos. Miała dobiec końca. Ale zakupiłem co nieco ostrej żywności na Allegro. Pozostaje zatem... kontynuować.

poniedziałek, 16 stycznia 2023

Halloween przez cały rok [recenzja]


Kielecka Kosa Chilli Sos ma w swym repertuarze, poza ostrymi (często killerskimi) sosami i musztardami, posypkami, marynatami, octami czy liofilizowanymi papryczkami-superhotami, także całą serię, a co najmniej seryjkę ostrych dżemów. Wśród nich – naprawdę rewelacyjny smakowo i dający też co nieco popalić dżem dyniowy. Ściślej, zgodnie z opisem udostępnionym przez producenta: dżem korzenny z dyni z papryką Carolina Reaper.

środa, 28 grudnia 2022

Szałowe roladki (recenzja cukinii rolowanej Kosa Chilli Sos)



Otwierając słoik z przetworem od Kosa Chilli Sos przygotowywałem się na produkt ekstremalnie ostry, który rzuci mnie o glebę i sponiewiera. W wypadku cukinii rolowanej nie ma jednak mowy o wyzwaniu nawet dla wytrzymałych – w porównaniu z ich bazowym sosem ostrym czy musztardą (dotąd wypróbowałem jedynie miodową) zjeżdżamy o parę poziomów. Ostrość jest wciąż dobrze zaznaczona, lecz w żadnym razie nie wulkaniczna.

czwartek, 13 maja 2021

Chrupanie na ostro

Chyba każdy bez wyjątku, kto jest obyty z ostrą kuchnią, wie, jak to jest z "ostrymi" czy "piekielnie ostrymi" produktami dużych firm. Czasem są smaczne, czasem niesmaczne, ale raz po raz ostrości pozostaje w nich się domyślać. Robiąc zakupy w dużym markecie, można niejednokrotnie wyjść z torbami wypełnionymi po brzegi takimi produktami. Na szczęście jednak nie wszystkie szeroko dostępne "ostrościowe" pozycje są tak felerne.

środa, 13 stycznia 2021

Prawdziwie na ostro


 

W ubiegłym roku "Ostry blog" ogłosił konkurs zatytułowany "Grzyby leśne w ostrej kuchni". Efekty były skromne: nadeszła jedna – choć ciekawa – praca konkursowa. Okazuje się jednak, że nie jestem jedyną osobą, której pasją jest zarówno chili, jak i grzybobranie. I bardzo dobrze – nie ma jak prawdziwek w towarzystwie superhotów.

środa, 8 lipca 2020

Obłęd, że pycha



"Zastanów się, co robisz" – myślę sobie. – "Nie jesteś urodzonym zwycięzcą challenge'y, wrażenie potrafi na tobie zrobić już nieco większa ilość zwykłej kajenki, a tu patrz, to przecież Carolina Reaper". Pikle z Carolina Reaper. Papryki, której susz chodzi po cenie bliskiej ceny srebra i ma ostrość standardowego gazu pieprzowego. Rekordzistki Guinnessa w dziedzinie ostrości, jakby ktoś nie wiedział. To już naprawdę nie przelewki.

czwartek, 4 czerwca 2020

Żniwiarz z osinowym kołkiem



Polscy mali producenci, specjalizujący się w ostrych – od ostrawych po wulkaniczne – dodatkach do żywności to temat, który po prostu trudno wyczerpać. Tym razem z paczkomatu wyjąłem produkcje Twojenasiona.pl. Ta firma z małopolskiej Skały ma w swej ofercie nie tylko sztandarowe nasiona od papryki czereśniowej po Carolina Reaper, lecz również gotowe wyroby spożywcze. Do mnie dotarły właśnie trzy różne sosy ostre oraz pikantny czosnek marynowany.

wtorek, 17 grudnia 2019

(Nie tak dawnych) wspomnień czar


Koniecznie muszę napisać coś o tym przepisie – starym, ale jarym. Ten pięcioskładnikowy przetwór, oparty o mango i ostrą paprykę, zapewnia dokładnie to, co powinien zapewniać sos z chili: dobrze wyczuwalną ostrość i wyrazisty smak.

Robiłem sześć czy siedem edycji tego sosu, nigdy nie odejmując ani też nie dodając żadnego podstawowego składnika – chyba, że za fundamentalną modyfikację należy uznać (zawsze przy tym tylko częściową) zamianę habanero raz na mniej palące, ostre odmiany papryki rocznej, innym razem na superhoty. Mimo pewnej skłonności do eksperymentów w kuchni, uznałem po prostu, że w tym wypadku łatwiej byłoby coś zepsuć niż poprawić.