Zdaniem niektórych, to
trochę jak ścigać się w konkursie na najbardziej irracjonalne
dokonanie: poświęcić trzy dekady swego życia na próby uzyskania
najostrzejszej papryki na świecie, by w końcu dopiąć swego i...
kolejne lata poświęcić na próby pobicia swego rekordu. W istocie
jednak nie jest to pozbawione racjonalności: efekt nie tylko cieszy
twórcę, lecz – co nieporównanie ważniejsze – odpowiada
potrzebom innych ludzi, którzy otrzymali paprykę nie dość, że
kilkadziesiąt razy ostrzejszą od Cayenne, to wyróżniającą się
również atrakcyjną nutą nieostrą.