Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 maja 2024

Słodki... nie aż taki brutal

 


Słodko-pikantne? Jak najbardziej! "Leviathan" Dzikiego Billa jest już na rynku od jakiegoś czasu – ściślej, od ponad dwóch lat – ale miałem okazję go wypróbować dopiero ostatnio. A jest to jedna z lepszych pozycji zawsze trzymającej poziom chorzowskiej "stajni", jak też niewątpliwie najbardziej nietypowa...

sobota, 6 kwietnia 2024

Idzie paprykowy sezon...

 


Zbliża się sezon paprykowy i jeśli tylko zrealizuję wreszcie projekt nowych edycji moich autorskich sosów (będą wówczas dostępne w ramach sprzedaży nierejestrowanej), wznowię też na dobre prowadzenie Ostrego Bloga.

środa, 26 lipca 2023

Piekło jest puste, wszystkich diabłów zjadł wściekły pies

 


Co to takiego? Ma dające jasno się określić mankamenty (które zresztą z czasem zdają się być coraz bardziej błahe), ale i tak daje wiele powodów do zadowolenia? No jasne, że jeden z relatywnie najlepiej rozpoznawalnych sosów ekstremalnych na świecie, a zatem klasyczny „Mad Dog 357”, produkowany od lat przez amerykańską Ashley Food Co.

poniedziałek, 22 maja 2023

Wściekły pies do pogłaskania

 


Jakoś omijały mnie dotychczas sosy z serii „Mad Dog 357” amerykańskiej Ashley Food Co. Już patrząc na same listy składników, czułem się mocno zniechęcony – pochodzące również ze Stanów Zjednoczonych, sosy takie jak choćby Tabasco, Louisiana czy Red Hot (wiem, inna „liga ostrościowa”... ale nie o tym teraz piszę) w żadnym razie nie są jednoznacznie kiepskimi sosami, lecz ich zdrowo przegięta octowość nie pozwala również na jakikolwiek zachwyt. „Wściekłe psy” też są „doładowane” solidną dawką octu... okazuje się jednak, że tym razem, przynajmniej w przypadku wersji „Mad Dog 357 Ghost Pepper”, inne składniki „przykrywają” nieco ów – jak rzecze Wikipediaorganiczny związek chemiczny z grupy kwasów karboksylowych.

poniedziałek, 13 lutego 2023

Chyba niezły prognostyk...

 


Mająca swą siedzibę w indyjskim Hyderabadzie firma konsultingowa IndustryARC przedstawiła właśnie raporty dotyczące przewidywanego rozwoju poszczególnych segmentów światowego rynku żywnościowego. Na tapetę poszedł między innymi rynek ostrych sosów.

piątek, 27 stycznia 2023

Z tej ISKRY może rozgorzeć pożar [recenzja]

 


To po prostu haniebne, że przez z górą trzy lata funkcjonowania niniejszego bloga nie pojawiła się tu recenzja niniejszego sosu. A zatem... czas nadrobić tę horrendalną zaległość.

wtorek, 3 stycznia 2023

To samo, tylko bardziej... (recenzja sosu bardzo ostrego Kosa Chilli Sos)

 


Już ponad półtora roku temu recenzowałem bazową wersję sztandarowego sosu kieleckiej Kosy (wraz z dostępnymi wówczas wariantami smakowymi – wyróżniłem ten z maliną...) Stwierdziłem, że gdyby można było powiedzieć prostacki w dobrym tego słowa znaczeniu, to oddawałoby to walory omawianego produktu – Kosa Chilli Sos nie grzeszy wyrafinowaniem, ale to żaden zarzut. Oczekiwać od nich tego – to jak oczekiwać od muzyków The Exploited, że zaczną grać hiperwyrafinowanego rocka progresywnego, pisałem wówczas.

wtorek, 20 grudnia 2022

Czym by było życie...

 


Czym by było życie bez musztardy... – zagadnął mnie kiedyś jeden znajomy podczas letniej imprezy przy ognisku. Czym by było życie bez chili... – odparłem. A przecież najlepiej, gdy w życiu jest i musztarda, i chili – stąd kolejna już na tym blogu recenzja czegoś ostrego i zarazem musztardowego.

piątek, 11 listopada 2022

Dziko dobre

 


To przede wszystkim sos głęboko owocowy. Ten rys jest w nim najważniejszy – i znakomicie. Sam zresztą w swych domowych produkcjach jako bazę i fundament smaku zawsze traktuję konkretny owoc, na którym wznoszę całą konstrukcję, opieram całą kompozycję. Stąd „Babushka” Dzikiego Billa była w mojej kuchni po prostu skazana na sukces – wyrazista owocowość i dobrze wyczuwalna ostrość to kombinacja, która najłatwiej trafia w mój gust.

poniedziałek, 3 stycznia 2022

Z cyklu degustacji marudera

 


Mango to owoc, który nigdy nie budził mojej niechęci, lecz w pełni zdołałem go docenić dopiero wówczas, gdy w kuchni zacząłem regularnie wykorzystywać chili. Do dziś pamiętam, jak salaterka z żółtym, arcysoczystym miąższem ułatwiła mi dokończenie porcji najostrzejszej pizzy, jaką jadłem w życiu. Ten pestkowiec (przynajmniej moim zdaniem) raczej nie łagodzi uczucia ostrości – natomiast podwyższa próg maksymalnej przyjemnej ostrości odczuwalnej. Stąd też aż dziwne by było, gdyby w światowej kuchni nie zaistniał zauważalny wybór ostrych sosów opartych o mango.

czwartek, 20 maja 2021

Gra gitara w ostrym sosie

Mało kogo dziwią dziś piwa, którym "patronują" kapele rockowe czy metalowe, firmujące je swą nazwą. Zaistniał też nowszy trend – nieraz gra gitara w ostrym sosie.

piątek, 14 maja 2021

Kosa ostra jak papryczka



Taki już ze mnie zły i wredny człowiek, że miałbym wielką ochotę rozkoszować się niskim uczuciem schadenfreude, jeżdżąc po którymś z polskich małych producentów sosów ostrych jak po łysej kobyle i nie pozostawiając na jego produkcie suchej nitki. Ależ miałbym radochę. Problem w tym, że jej nie mam. Cały czas trafiam na produkcje co najmniej dobre, i wciąż nie mam okazji, aby się wyszaleć.

czwartek, 6 maja 2021

Czy Lucyfer przybędzie na zlot?


Już po pierwszej dawce Lucifera... czy jak to tam, Pfizera. Mimo ostatnich bardzo dramatycznych i smutnych zdarzeń w moim osobistym życiu – o których tu nie chcę więcej pisać – myślę zatem nade wszystko o powrocie do tak zwanej normalności. Z tym większą przyjemnością dowiedziałem się o planowanej na 21 sierpnia (początek o 12:00) drugiej edycji Zachodniopomorskiego Zlotu Chiliheadów w Gryfinie (ul. Bolesława Chrobrego 48). 

poniedziałek, 3 maja 2021

Horda os i szerszeni


O cholera! To sos ostry na bazie papryki habanero. Habanero, a nie superhotów. To kolejny raz moja reakcja na fermentowany sos Ostrych Dziejów. Tym razem już przy tym nie recenzowany wcześniej "Jasyr" z jego zawartością "raptem" 65% ostrej papryki, lecz "Horda", w wypadku której chili ma stanowić aż 82% składu piekielnego specyfiku.

czwartek, 14 stycznia 2021

Harenda piromana

 


Ledwo otworzyłem tę niedużą buteleczkę ze 120-gramową zawartością, a zachwycił mnie zapach kiszonki. Jednocześnie nieomylnie wyczułem, że mam do czynienia z czymś ostrym. I do tego owocowe tło – wszak, poza obłędną dozą habanero, której jadalną częścią też jest przecież owoc i nic innego, w składzie znajdujemy limonkę i banana. Aż tyle podpowiada sam węch. Ogromnie zachęcając do spróbowania.

sobota, 9 stycznia 2021

Pyszności w ogniu



Kto regularnie czytuje Ostrego Bloga, zapewne zna już recenzje "Sosu Późnego Lata", "Jesiennych Wspomnień" i "Czekorzeczki", a zatem sosów oferowanych przez zachodniopomorski PanDemonic. Wszystkie zebrały u mnie pochwały. Jednak oscylują przy tym w rejestrach od "lajcików" po sosy średnio ostre, czas zatem przenieść się w nieco inne rejony.

środa, 6 stycznia 2021

A na nas tak ostro, panie dzieju...



Ananasowy "Swaróg" to ostatni z czterech owocowych sosów gotowanych Ostrych Dziejów, jaki miałem przyjemność spróbować. Nie był to sos, który nadzwyczajnie mnie zaskoczył. Nie tylko z racji podobnej jak w wypadku trzech "kuzynów" standaryzacji ostrości – dostępna jest wersja "trzygwiazdkowa", doprawiona habanero, "pięciogwiazdkowa", doprawiona miksem superhotów, i "sześciogwiazdkowa", doprawiona Carolina Reaper. I nawet nie ze względu na skład, podobny jak skład "Pieruna", z tą różnicą, że zamiast mango znajdujemy w nim ananasa.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Jolka harcowniczka



Właściwie już samo logo Dzikiego Billa na butelce sosu ostrego to zachęta, aby nabyć go i skosztować. Ta "stajnia" wyróżnia się nawet w polskiej niszy sosów rzemieślniczych i kraftowych, gdzie poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko (że wspomnieć choćby Razor, Ostre Dzieje czy dwa autorskie sosy Będzie Piekło...).

piątek, 1 stycznia 2021

(Oby) ostro na lepsze!



Witam po dłuuuuugiej przerwie. Miałem swoje powody, aby zawiesić działalność bloga, to wcale nie znaczy jednak, że projekt ten nie będzie kontynuowany. Wprost przeciwnie – mam już plany na nadchodzący tydzień. Zdradzę, że niedługo przeczytacie o jednym z kultywarów papryki habanero oraz o dwóch polskich sosach z solidną zawartością superhotów.

środa, 12 sierpnia 2020

Ten milusiński ma już pazurki



Sos ostry, a zarazem słodki i głęboko owocowy – wystarczy mi usłyszeć taką krótką charakterystykę, abym pomyślał: oho, to chyba coś specjalnie dla mnie. Stąd kolejny recenzowany tu sos PanDemonic, a mianowicie "Czekorzeczka", po prostu musiał zrobić na mnie jak najlepsze wrażenie.