Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musztarda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musztarda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 stycznia 2023

Musz-pe-tarda

 


Całkiem niedawno recenzowałem musztardę miodową od kieleckiej Kosa Chilli Sos. Kolejna – musztarda konopna – zrobiła na mnie równie dobre wrażenie, i to też od pierwszego momentu. Przekonałem się również, że nie bez powodu przedstawiano mi ją jako najostrzejszą musztardę od Kosy.

wtorek, 20 grudnia 2022

Czym by było życie...

 


Czym by było życie bez musztardy... – zagadnął mnie kiedyś jeden znajomy podczas letniej imprezy przy ognisku. Czym by było życie bez chili... – odparłem. A przecież najlepiej, gdy w życiu jest i musztarda, i chili – stąd kolejna już na tym blogu recenzja czegoś ostrego i zarazem musztardowego.

piątek, 9 grudnia 2022

Ta musztarda kosi

 


Po pierwszej próbie z użyciem wykałaczki już dobrze wiedziałem, że mam do czynienia z killerem – i ten killer z miejsca zrobił na mnie dobre wrażenie (a kolejne wrażenia były jeszcze lepsze). Paczkę z trzema różnymi produktami od recenzowanej już Kosy odebrałem dziś wieczorem z paczkomatu – gdy zacząłem pisać recenzję, jeszcze nie przestała mnie porządnie piec sporządzona przez nich musztarda miodowa.

piątek, 21 maja 2021

Musztardowe użądlenie

Musztardy Roleskiego są dobre i bardzo dobre. Za wybitną dotąd uznałem musztardę Kozaka. Ale Roleski to jedna z nielicznych w Polsce firm, które zaczęły – i to już od pewnego czasu – próbować sił z produktami rzeczywiście, a nie tylko z nazwy ostrymi. Trójpak sosów ostrych (Habanero, Bhut Jolokia, Carolina Reaper) nader pozytywnie zaskoczył mnie już rok temu – mimo to obawiałem się, co się w rzeczywistości kryje za hałasem, jaki w ostrożerczym światku wywołała musztarda Trinidad Scorpion.