Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekstrakty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekstrakty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2024

Idzie paprykowy sezon...

 


Zbliża się sezon paprykowy i jeśli tylko zrealizuję wreszcie projekt nowych edycji moich autorskich sosów (będą wówczas dostępne w ramach sprzedaży nierejestrowanej), wznowię też na dobre prowadzenie Ostrego Bloga.

poniedziałek, 22 maja 2023

Wściekły pies do pogłaskania

 


Jakoś omijały mnie dotychczas sosy z serii „Mad Dog 357” amerykańskiej Ashley Food Co. Już patrząc na same listy składników, czułem się mocno zniechęcony – pochodzące również ze Stanów Zjednoczonych, sosy takie jak choćby Tabasco, Louisiana czy Red Hot (wiem, inna „liga ostrościowa”... ale nie o tym teraz piszę) w żadnym razie nie są jednoznacznie kiepskimi sosami, lecz ich zdrowo przegięta octowość nie pozwala również na jakikolwiek zachwyt. „Wściekłe psy” też są „doładowane” solidną dawką octu... okazuje się jednak, że tym razem, przynajmniej w przypadku wersji „Mad Dog 357 Ghost Pepper”, inne składniki „przykrywają” nieco ów – jak rzecze Wikipediaorganiczny związek chemiczny z grupy kwasów karboksylowych.

środa, 8 kwietnia 2020

Dla połykaczy rozżarzonych węgli



Gościły już tu recenzje znakomitych past Dubai Food – czy to tych z papryk ekstremalnych, czy też tych bardziej przystępnych w konsumpcji dla "zwykłego zjadacza chleba". Do omówienia pozostała już tylko jedna – złowroga Carolina Death. Czyli innymi słowy – pasta na bazie Carolina Reaper plus ekstrakt o mocy 10 mln jednostek Scoville'a.

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Jazda po bandzie




Chcesz zmieścić ostrość kapsaicyny i kapsaicynoidów na końcu wykałaczki? Zmieść na niej także smak. Da się, o czym przekonałem się we wrześniu br. na III Zlocie Ostrożerców w Chorzowie, gdy miałem przyjemność pierwszy raz spróbować sosu Extreme Prejudice. Podobno to sos ekstremalny... ale tak naprawdę to sos obłędny! Już za sprawą pierwszego naszego zetknięcia ze sobą aż nadto dobrze się przekonałem, jak bardzo obłędny – po prostu z tym sosem przegiąłem, i to (nie)zdrowo...