"Zastanów się, co
robisz" – myślę sobie. – "Nie jesteś urodzonym
zwycięzcą challenge'y,
wrażenie potrafi na tobie zrobić już nieco większa ilość
zwykłej kajenki,
a tu patrz, to przecież Carolina
Reaper". Pikle z Carolina Reaper. Papryki, której susz
chodzi po cenie
bliskiej ceny srebra i ma ostrość
standardowego gazu pieprzowego. Rekordzistki
Guinnessa w dziedzinie ostrości, jakby ktoś nie wiedział. To
już naprawdę nie przelewki.