Ostra papryka znajduje
różne zastosowania – nie ma co się tym razem rozwodzić nad
wykorzystaniem jej w kuchni (wraz z jej właściwościami odżywczymi
i zdrowotnymi), jako rośliny ozdobnej czy kluczowego surowca
niezbędnego do wytworzenia gazu pieprzowego. Choć to ostatnie –
jako zastosowanie obronne – byłoby najbliższe dzisiejszego
tematu.
poniedziałek, 3 lutego 2020
sobota, 1 lutego 2020
Nie kozakuj!
Wielu chiliheadów lubi
wyzwania, sprawdzanie swoich możliwości, granicznych ilości
najostrzejszych
papryk czy ekstraktów,
jakie zdolni są jeszcze pochłonąć. I zasadniczo nie ma w tym nic
złego. Jeśli rzeczywiście jesteś w stanie zjeść na jedno
posiedzenie dziesięć dorodnych owoców Carolina
Reaper i masz ochotę się z nimi zmierzyć, to absolutnie tego
nie odradzam, a w sumie nawet mogę zachęcić.
czwartek, 23 stycznia 2020
Moje przygody z sosami
Podobnie jak wiele innych
osób preferujących ostrą kuchnię, samemu bawię się w
przyrządzanie sosów. Dawniej bazowałem na jednym, nie swoim
przepisie, opartym o mango
i habanero, i dopiero w słusznie minionym ubiegłym roku
zabrałem się za komponowanie własnych przepisów.
Zaczęło się na
przełomie wiosny i lata, gdy – przez ocieplający się klimat
wyjątkowo wcześnie – zaczęły dojrzewać morwy.
To one wraz z cytrusami stanowiły bazę mego pierwszego autorskiego
sosu ostrego – sosu o bardzo złożonym składzie, choćby ze
względu na długą listę przypraw ziołowych i korzennych, z
imbirem,
cynamonem
i pieprzem
syczuańskim na czele. Był to też zdecydowanie najsłodszy sos
ostry, jaki w ogóle zrobiłem. Ostrość zapewniła świeża
habanero
oraz mieszanka chili suszonych – od cayenne
po superhoty.
Etykiety:
carolina reaper,
cayenne,
chili,
czeremcha,
habanero,
jarzębina,
konkursy,
morwa,
papryka,
pigwa,
przyprawy,
rokitnik,
sosy,
sosy ostre,
sosy słodko-pikantne,
superhoty,
śliwka,
tarnina,
w kuchni,
wspomnienia
wtorek, 21 stycznia 2020
Frenezje romantyczne... czy po prostu Carolina Reaper
W internecie krążą
różne opowieści tych, którzy odważyli się spróbować
legendarnej już Carolina
Reaper. Opowieści często zdrowo zakręcone, a nieraz nawet na
swój sposób brutalne, choć efekty nieumiarkowanych zabaw z chili
zwykle wyglądają straszniej niż mają się w rzeczywistości. Parę
tego rodzaju jakże doniosłych świadectw postanowiłem zgromadzić
w jednym miejscu – i zapraszam również do obejrzenia filmików,
które są stare, ale jare.
sobota, 18 stycznia 2020
Oczekiwana niespodzianka
Weźcie czystą kartkę i
narysujcie na niej dwa zbiory. Pierwszy zbiór – to zbiór sosów
słodko-ostrych. Drugi – to zbiór sosów ekstremalnych. Ach,
zapomniałbym, że oba rozrysowane zbiory powinny posiadać zbiór
wspólny. Tym bardziej, że sos, o którym dziś mowa, właśnie w
tym zbiorze wspólnym się znajduje.
wtorek, 14 stycznia 2020
Chili w cenie wanilii i srebra
Fama niesie, że trzy
najdroższe
przyprawy świata to 1) szafran,
2) wanilia i 3)
kardamon. Kto
jednak zakupywał choć raz superhoty,
będzie w to co najmniej mocno powątpiewać.
Szafran stoi na rynku po
doprawdy obłędnych cenach i trudno podważyć jego pierwsze miejsce
w cenowym rankingu przypraw. Niniejszy wpis absolutnie nie pretenduje
do bycia dogłębną analizą rynku – w najlepszym razie może
stanowić przyczynek do takowej – stąd ograniczę się do
pobieżnego spojrzenia na ceny tej przyprawy na
Allegro.pl i w Google.
W przypadku aktualnych ofert ceny szafranu przeliczone na kilogram
mieszczą się dziś w granicach od 3 do 30 tys. zł. Porównajmy:
aktualny kurs złota wg portalu coininvest.com
to niecałe 190 tys. zł za kilogram. Zatem za gram złota nie kupi
się nawet dziesięciu gramów najdroższego szafranu.
środa, 8 stycznia 2020
Na szczytny cel
Zbliża się 28.
Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W związku z tym
nie mogę nie wspomnieć na swym blogu o aż dwóch inicjatywach
podmiotów znanych wśród polskich chiliheadów.
Producent ostrych sosów
Dziki Bill
wystawił na licytację zestaw czterech swych smakowitości, w tym
ostatnią niesprzedaną butelkę pierwszej edycji ekstremalnego sosu
Ninja.
Sos ten miałem ogromną przyjemność skosztować jeszcze przed jego
oficjalną premierą, i jeśli nie nastąpi żadna katastrofa, jestem
pewien, że dokonam jego zakupu, gdy tylko na rynek trafi nowa
edycja. Obiecuję też wówczas jego recenzję na niniejszym blogu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





