Musztardy Roleskiego są dobre i bardzo dobre. Za wybitną dotąd uznałem musztardę Kozaka. Ale Roleski to jedna z nielicznych w Polsce firm, które zaczęły – i to już od pewnego czasu – próbować sił z produktami rzeczywiście, a nie tylko z nazwy ostrymi. Trójpak sosów ostrych (Habanero, Bhut Jolokia, Carolina Reaper) nader pozytywnie zaskoczył mnie już rok temu – mimo to obawiałem się, co się w rzeczywistości kryje za hałasem, jaki w ostrożerczym światku wywołała musztarda Trinidad Scorpion.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roleski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roleski. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 maja 2021
poniedziałek, 20 kwietnia 2020
Trójpak, że fest!
Rynek rzeczywiście
ostrych sosów w Polsce tworzą przede wszystkim nieduzi producenci –
niejednokrotnie przy tym świetnie wykonujący swą robotę. Podmioty
zdolne do produkcji na dużą czy wielką skalę mają zaś do
zaproponowania pozycje, które nieraz bywają smaczne, ale ich
deklarowanej "piekielnej ostrości" pozostaje zazwyczaj
tylko się domyślać.
niedziela, 22 grudnia 2019
Mainstream z pewnym doładowaniem
Kojarzona chyba głównie ze skądinąd całkiem niezłymi i oferowanymi po przystępnych cenach musztardami firma Roleski wypuściła ostatnio na rynek nowy produkt. Ten sos nie jest pyszny, wspaniały i niezapomniany – jest po prostu jak najbardziej przyzwoity. Nie jest też piekielny, ekstremalny i totalny – po prostu ma rzeczywiście dobrze wyczuwalną ostrość.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

