Kilka dni temu pisałem
o mszycach, które najpierw znalazłem na swej papryce Bhut
Jolokia brzoskwiniowa oraz jeszcze jednej papryce innej odmiany
(Bahamian
Goat, gdyby ktoś pytał), stojącej wraz z nią na tym samym
parapecie. Zaraz potem znalazłem ogniska mszyc także na parapecie,
gdzie rosną pomidory
rosyjskie (które dokładnie z pomidorów rosyjskich, to dopiero
się okaże... nasiona otrzymałem jako bonusowy gratis wraz z
nasionami którejś – nie pamiętam już, której – odmiany
ostrych papryk) oraz pelargonie i topinambur.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasożyty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasożyty. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 czerwca 2020
środa, 10 czerwca 2020
Mszyce nadlatują!
Rzecz jasna, moja
parapetowa "plantacja" papryk nie jest prowadzona
zgodnie ze wszelkimi prawidłami sztuki. Na przykład rośliny nie
były we wczesnym okresie wzrostu przycinane dwa razy, jak bodajże
radziła w swych filmikach Hydroponika
Bez Ogródek, a tylko raz. Jeszcze w maju, a nie na początku
czerwca zaprzestałem obrywania pąków – z czystego lenistwa.
Wykorzystana w doniczkach ziemia to wprawdzie doradzana przez kogoś
Kronen,
ale tylko na górze, gdyż na spodzie, aż do połowy wysokości,
zapychaczem jest zakupiona ad hoc Verve. Itd. Nie marzę nawet
o superzbiorach; będę zadowolony, jeśli wszystkie dziesięć
roślin – każda innej odmiany – wydadzą w tym roku choćby po
kilka owoców.
Subskrybuj:
Posty (Atom)